Iga Świątek, którą oglądamy na północnoamerykańskich kortach od początku turnieju w Toronto, to taka Iga Światek, jaką chcielibyśmy oglądać zawsze. Polka znów potrafi dominować na korcie, a w jej grze widać radość, której brakowało jeszcze choćby w trakcie Wimbledonu. Wygrany turniej w Kanadzie był pierwszą oznaką nagłego wzrostu poziomu gry, a w Cincinnati na razie nie jest inaczej. Nasza reprezentantka dość pewnie awansowała do ćwierćfinału tych zawodów, co jest też ważne rankingowo, bo Polka broni tytułu.
“Wyłącz i włącz” w wersji tenisowej. Świątek potrzebowała restartu
Skąd taka nagła przemiana? Według hiszpańskich dziennikarzy portalu puntodebreak.com kluczowe mogło być paradoksalnie to, że Polka dość szybko (jak na samą siebie) odpadła z Wimbledonu (III runda). Dzięki temu miała czas na totalny odpoczynek. – Sporo pracowałam nad tym, by zmienić te rzeczy, które nie działały. Teraz idzie lepiej. Potrzebowałam jednak tego tygodnia po Wimbledonie, gdy w ogóle nie patrzyłam nawet na kort tenisowy. Mogłam się zrelaksować i żyć zupełnie innym życiem. To dało mi czas, by się odłączyć oraz zresetować. Po Roland Garros nie szło mi za dobrze, ale przerwa po Wimbledonie była dla mnie naprawdę dobra – mówiła sama Polka w wywiadzie z Tennis Channel po wygranej z Diane Parry w 1/8 finału w Cincinnati, cytowana przez puntodebreak.com.
Owoce ciężkiej pracy to najsłodsze owoce
– Gdy wróciłam do gry, byłam o wiele świeższa. Kontynuowałam to, co robiłam wcześniej, ale tym razem z bardziej pozytywnym nastawieniem, było mi lżej i teraz w końcu czuję, że cała ta praca daje efekty. Świetnie jest zobaczyć, że gdy bardzo ciężko pracujesz, to w pewnym momencie dostaniesz coś w zamian. Sport jest dość sprawiedliwy, więcej dasz to więcej otrzymasz. Musisz wierzyć i mieć swoje cele. Jestem zadowolona, bo teraz czuję się dobrze ze swoją grą oraz mentalnością na korcie. Wszystko działa całkiem dobrze – podsumowała Świątek.
“Odświeżona” Polka zagra teraz o półfinał w Cincinnati. Będzie to rewanż za finał z Toronto z Jeleną Rybakiną. W Kanadzie nasza reprezentantka gładko wygrała 6:2, 6:3. Kolejne polsko-kazachskie starcie odbędzie się w nocy z 20 na 21 sierpnia. Świątek i Rybakina wyjdą na kort o 1:00 czasu polskiego.














Leave a Reply